Wszystkie »

  • Wpisów:5
  • Średnio co: 145 dni
  • Ostatni wpis:8 dni temu
  • Licznik odwiedzin:4 263 / 872 dni
Jesteś niezalogowany. Niektóre wpisy dostępne są tylko dla znajomych.
 
Cześć i czołem.
Wpisy miały się tu pojawiać raz w tygodniu ale chyba będą trochę częściej.
Postanowiłam zmienić mój obecny plan treningowy i podzielić się z Wami moim nowym. Jeśli ktoś chce może się do mnie przyłączyć.
Wszystkie ćwiczenia znajdziecie na yt.

Jak chodzi o wpisy to będą się one tutaj pojawiać w dni treningowe z podsumowaniem czy trening wykonany, czy się udał i moje wrażenia po treningu.
Zaczynam od dzisiaj.

Mam też do Was pytanie, czy chcielibyście zobaczyć co jem? Wstawiłabym o której mniej więcej jem posiłki, co jem i ile to ma kcal.

Jak chodzi o cotygodniowe posty, w których wstawiam wagę, to będą się one dalej pojawiać bez zmian.
Pomiary cm będą dzisiaj, na początku wyzwania i na końcu.

Wymiary przed:
> waga: 62,8kg (23/03/2020)
> udo prawe/lewe: 58/57cm
> brzuch: 91cm
> biodra: 92cm
> talia: 81cm
Łydki i bicepsa nigdy nie mierzyłam. Zawsze wymiary sprawdzałam w tych miejscach, na których zgubieniu najbardziej mi zależało.

Ja już jestem dzisiaj po treningu.
Powiem szczerze, że ostatnio miałam dłuższą przerwę od ćwiczeń i w tym czasie odwykłam.
Nie było łatwo, ale mam nadzieję, że będzie warto.
Ciekawe czy jutro będę mieć zakwasy...
  • awatar GiaLexi46: pewnie! pisz co wcinasz! hm... zmotywowałaś mnie, chyba się pomierzę jutro póki jestem na początku "tej pięknej przygody" haha
  • awatar Never Give Up Honey ♥: Fajnie by było jakbyś właśnie wstawiała to,co akurat danego dnia jesz. Zawsze mam z tym problem u mnie, na nic nie mam ochoty ostatnio. A może jeszcze jakieś fajne przepisy? :D Widzę, że mamy podobną wagę ;) Powodzenia
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (2) ›
 

 
W nowej pracy pracuje mi się super. Nawet nie wiem kiedy już prawie zleciał ten miesiąc.

Na przełomie kwietnia i maja czeka mnie przeprowadzka.
Znaleźliśmy z R. (a w sumie to On znalazł) bardzo ładną kawalerkę z małym tarasem do wynajęcia. Byliśmy ją oglądać w zeszłym tygodniu. Jest urocza i przestronna jak na swoje 33 metry. W dodatku jak się tam przeprowadzimy to będę mieć maks 10 minut na piechotę do pracy. No i jest to też okazja cenowa, jakich często się nie widzi. W sumie będziemy za to mieszkanko płacić jakieś 1800zł. Do finansów jakie płacimy aktualnie za pokój z balkonem będziemy musieli dołożyć jakieś 400zł. Aktualnie mieszkamy w 4 osoby na 3 pokojowym mieszkaniu, więc uważam, że mega nam się opłaca dołożyć te pieniążki i mieszkać we dwoje.

Ostatnio coraz częściej zastanawiam się nad powrotem na rzucone przeze mnie studia. Oczywiście jakbym zdecydowała się na powrót to na studia zaoczne.
Jednak mam wrażenie, że nie wiem czy to jest dobra decyzja. Nie wiem czy tego chcę...
Dobrze, że do września i składania papierów jest jeszcze trochę czasu, to porządnie to przemyślę.
Mam nadzieję, że podejmę dobrą decyzję i że jeśli zdecyduję się wrócić, to nie będę tego żałować.

Moje zmagania z wagą.
03/01/2020 - 63,4kg
23/03/2020 - 62,8kg
cel - 50kg
na minusie - 0,6kg
do celu - 12,8kg
Mega się cieszę, że minus w wadze się utrzymuje.
Oby tylko nie zniknął.
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (4) ›
 

 
To już dwa tygodnie nowej pracy.
Dwa tygodnie pracy na trzy zmiany.
Powoli przyzwyczajam się do pracy na nocki. Za mną co prawda dopiero dwie, ale i tak chyba wolę nocki niż wstawanie o 4:30, bo o 6 już trzeba być w pracy.
Co do samej pracy to radzę sobie chyba całkiem nieźle. A przynajmniej tak mi się wydaje.

Największym plusem tej pracy są skrócone dojazdy. Poświęcam około pół godziny na dojazd w dwie strony, gdzie do poprzedniej pracy dojeżdżałam 30-40 minut w jedną stronę i to jeszcze z przesiadką.
A drugim plusem są pieniążki.
Mam jednak umowę o pracę na 3/4 etatu i te godziny muszę wyrobić, a nie umowę zlecenie, gdzie czasem się zdarzy jeden dzień, a czasem trzy dni w tygodniu w pracy.
No i wiadomo, że kolejnym dużym plusem jest ubezpieczenie i prywatna opieka medyczna zapewniona przez pracodawcę, co wcześniej musiałam sobie ogarnąć sama.

Przez te pierwsze dwa miesiące tego roku wiele się zmieniło...
Rzuciłam studia, które uważam, że nie są dla mnie. Czuję się szczęśliwa z tego powodu, a jedyne czego żałuję, to że zrobiłam to tak późno.
W październiku chciałabym zacząć coś co mnie interesuje.
No i znalazłam lepszą pracę, o czym już wiecie z początku tego wpisu.

Moje zmagania z wagą.
03/01/2020 - 63,4kg
16/03/2020 - 63,1kg
cel - 50kg
na minusie - 0,3kg
do celu - 13,1kg
Jest dobrze, bo w końcu wychodzę na minus.
Oby ten minus jak najdłużej utrzymać.
Do 10-go marca włącznie miałam bilans ~1800-1850kcal. Ale, że waga nie leciała (a nawet wzrosła) to ucięłam jeszcze 100kcal. I zobaczymy co się będzie działo. Na razie waga poleciała. I mam nadzieję, że będzie tak dalej.
  • awatar W pogoni za marzeniami.: @GiaLexi46: też bym chciała mieć home office... niestety pracuję jako sprzedawca :(
  • awatar GiaLexi46: też zaczęłam nową pracę od marca! ledwo zdążyłam zacząć wszystko ogarniać a teraz 2 tygodnie home office (czyli totalnie nic nie robię) i znów się stresuje że wszystkiego zapomniałam... koniecznie napisz jak tam z wagą!
  • awatar W pogoni za marzeniami.: @Never Give Up Honey ♥: Ja też mam ten problem, że nie wiem co bym chciała w życiu robić... Na pewne rzeczy też już jest za późno. Studiowałam budownictwo, bo wydawało mi się to rozsądnym wyborem po technikum budowlanym.
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (4) ›
 

 
Pierwszy tydzień nowej pracy za mną.
Pracowałam jedynie 3 dni. We wtorek byłam tylko przeczytać wszystkie dokumenty i podpisać umowę.
W tym tygodniu pracuję 4 dni i kończę okres szkolenia.
Mam nadzieję, że sobie poradzę.

Wczoraj był Dzień Kobiet, który niestety spędziłam na popołudniowej zmianie w pracy...
Był straszny ruch jak na niedzielę.
No ale cóż... Takie uroki pracy na stacji w niedzielę niehandlową.

Ale ogólnie jest dobrze.
Aktualnie jedynym minusem jest mój okropnie przytkany nos, a dokładniej chyba zatoki.

Moje zmagania z wagą.
03/01/2020 - 63,4kg
09/03/2020 - 64,7kg
cel - 50kg
na plusie - 1,3kg
do celu - 14,7kg
Nie wiem skąd ten skok wagi...
Co prawda jestem przed @, ale nigdy nie byłam tyle na plusie z wagą...
Jem zdrowo, piję dużo płynów...
Jedyne co przychodzi mi do głowy to moja zmianowa praca. W końcu pracuję też na nocki. A wiadomo, w nocy jak człowiek pracuje to też coś zje. W końcu będzie go ssać z głodu.
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (4) ›
 

 
Ten blog kiedyś "żył".
I kiedyś "umarł".
Podjęłam jednak decyzję o powrocie.
Usunęłam wszystkie wpisy.
Zaczynam od zera.

Coś o mnie?
Mam na imię Aśka. Mam 23 lata.
Lubię czytać, oglądać filmy i słuchać muzyki.
Czasem zdarza mi się coś napisać. Najczęściej jakiś wiersz.
Od początku tego roku się odchudzam. Chciałabym wrócić do wagi, którą już kiedyś osiągnęłam, a która znowu jest jedynie moim marzeniem i celem.
Od jutra zaczynam nową pracę, czym trochę się stresuję.

O czym będę pisać?
O swoim życiu. O dążeniu do wymarzonej wagi. O mojej pracy. O mojej pasji. O moich rozterkach.
Może pojawi się też coś z mojej twórczości.
Jeśli Cię to nie interesuje - pomiń.
Jeśli przeczytasz, a Ci się nie spodoba - trudno.
Konstruktywna krytyka jest mile widziana.
Hejt i chamstwo - niestety nie. Ale liczę się z tym, że tego jest w internecie na potęgę.

Moje zmagania z wagą.
03/01/2020 - 63,4kg
02/03/2020 - 61,5kg
cel - 50kg
na minusie - 1,9kg
do celu - 11,5kg
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (6) ›